[www.piatek.org.pl]
Piątek Niezależnego Zrzeszenia Studentów Politechniki Warszawskiej
· Dyżury prawników w SWS ·

Korespondencja o filmie Pogarda


Oznaczenie [dane] oznacza dane usunięte w dniu 12 listopada 2012 zgodnie z żądaniem nadesłanym w dniu 11 listopada 2012.
W minioną, wyborczą niedzielę, około 13:00, gdy po niedzielnej mszy przemieszczałem się na basen, kolega [dane] postanowił się ustosunkować do rozesłanej przeze mnie wiadomości "Pogarda na YouTube" http://www.piatek.org.pl/archiwum/2011/111001.php
Witam,
z obowiązku obejrzałem "Mgłę" i takowoż 'Pogardę". Takich gniotów dawno nie widziałem a żyję już 53 lata. I warsztat i przekaz i obiektywność i szacunek dla widza i ......
Tak, jestem stary zgred dlatego pamietam co znaczy NZS.
Komuś sie we łbach pokręciło i obecną listę mailingowa używają jako tubę PISu. Jak to ma być propaganda to ja protestuję. Jeśli są wśród Was podobnie myślący to piszcie. Może wrócimy do Niezależnego ruchu studenckiego (ja raczej nie, chyba, że III wieku).
Pozdrawiam
[dane]

Ledwo minęły 24 godziny, w czasie których nawet - przyznaję się - przeczytałem powyższego, wysłanego podczas ciszy wyborczej maila, a tu przyszedł drugi mail od kolegi [dane]:
Widzę, że nie propagujesz moich maili.
Pewno z rozmysłem a nie przez nieuwagę.
Dzisiejsze wybory i nowe trędy młodego pokolenia rozliczą kiedyś Ciebie i podobnych "niezależnych studentów".
Pozdrawiam

Zatem przesyłam dalej te maile i odpowiadam powiastką:
Gdy dziś wieczorem wróciłem do domu, na biurku znalazłem stertę książek, grubych jak nieszczęście, a w środku nich uwagę zwracała biel okładki dzieła wydanego przez "rtv", a zatytułowanego "o ty, piękno konia". Książka ta dalej leży na biurku i kusi mnie, aby zajrzeć, co to właściwie jest, ale nie mam czasu, bo piszę tego maila.
Koniec powiastki.

Czy prezentując tę powiastkę dokonałem aktu brutalnej propagandy hippicznej?

Bo zdaniem kolegi [dane] rozsyłając linki do filmu "Pogarda" zamieniłem nasz dorobek mailowy na tubę PiS. Jest to tak groźne, że potrzebna jest jakaś krucjata "niezależnego ruchu studenckiego". Filmy "Pogarda" i "Mgła" to gnioty... A ja nie jestem "trędy"...

Jakbym chciał być trendy, to może bym się ograniczył do stwierdzenia, że "czas kolego [dane] iść do szkoły na lekcje ortografii". Ale jestem na szczęście obciachowy, latem noszę czarne półbuty do krótkich spodenek oraz wędkarską kamizelkę jak emeryci, a w dodatku oglądam bollywoodzkie filmy, dlatego pozwolę sobie na recenzję filmu "Pogarda". Otóż, ani to gniot, ani dzieło, tylko propagandowy wyciskacz łez, jakie co jakiś czas poleca nam na te-fał-enie Ewa Evart: Najpierw są biadoły: np. Kasia i Marta srogo były bijane przez mężów i nie widziały żadnej szansy na ratunek, ani władza, ani duchowieństwo nie widziały też problemów, a czasem wręcz były dręczycielami. I wtedy pojawia się stritłorkerka Bogna z organizacji "Wałek kuchenny wolność zabezpieczający", mimo niebezpieczeństw jeździ od wsi do wsi, ścigali ją nawet zbójcy z maczetami... "Gorąco było" - wspomina nieśmiało, ale znów wsiada na motorower i... kropla drąży skałę jednak, w końcu ksiądz ogłasza, że bijanie żony w Ramadanie to straszna zbrodnia, bracia Kasi zaczynają pomagać siostrze, którą przestają uważać za wszetecznicę i po paru braterskich sierpowych mąż Kasi zaczyna szanować połowicę. Marcie niestety nie udało się tak gładko, wybitego oka nie udało się uratować, więc tylko jednym okiem patrzy z zachwytem na swojego synka, z którym mieszka w hostelu prowadzonym przez organizację Bogny. Na koniec Ewa Evart nie poleca numeru konta, więc czujemy się lepiej, gdyż obejrzeliśmy z uwagą długi przecież film wykazując w ten sposób moralną i emocjonalną jedność z ofiarami przemocy.

W filmie "Pogarda" biadoły to wdowy i sieroty smoleńskie, a urągają im źli dziennikarze oraz politycy, za to Bogny z wałkiem jak na lekarstwo, toteż biadoły "(they) dance alone" i jak po koncertach Stinga płaciło się składkę na Amnesty International, tak po "Pogardzie" trzeba było zagłosować na PiS, choć nigdzie przecież nie pada taka sugestia. Bardzo dobry film propagandowy, jak na mój gust. Ale to rzecz gustu i kolego [dane] NIKT Ci nie kazał oglądać filmów "Mgła" i "Pogarda". Sam to zrobiłeś i masz poczucie straty czasu, ale to nie moja wina. Przynajmniej filmu "Mgła" nie musiałeś oglądać. Mogłeś wziąć ze mnie przykład, bo ja filmu "Mgła" NIE oglądałem.

Podsumowując, zamiast dyrdymalić o zwalczaniu pisowskiej tuby, mógłbyś się zająć czymś pożytecznym dla środowiska. Na przykład wielka szkoda, że nie było Ciebie i Twojego pospolitego ruszenia na spotkaniu, na którym młody NZS z przewodniczącą zarządu krajowego Izabelą Jędrecką na czele chciał zaprezentować "projekt 'Alumni NZS' skierowany do byłych działaczy oraz obecnych działań organizacji". No, ale pewnie nie miałeś czasu, przecież z poczucia obowiązku oglądałeś "Mgłę". Trzeba w końcu wiedzieć, co myśli pisowski wróg.

Pozdrawiam

Zbigniew "Zbynek" Duszewski

PS. W ostatnich wyborach do sejmu głosowałem na szwagra. Do senatu nie było, ani Piesiewicza, ani Romaszewskiego w moim okręgu wyborczym (a głosowałem na nich zawsze, jak tylko była taka możliwość), więc zagłosowałem na byle kogo. Wybrałem mniejsze zło.
Informacje Najnowsze · 2017 · 2016 ·
2015 · 2014 · 2013 · 2012 · 2011 · 2010 · 2009 · 2007-2008 · Archiwum